Wakacje z niemowlakiem nad morzem znajomości na całe życie | Niebieski Domek
Zaczęło się od zwykłego „ile ma miesięcy?” Na kocu obok nas siedziała mama z rocznym chłopczykiem. Nasze dziecko właśnie stawiało pierwsze kroki na piasku.
Tak zaczyna się większość wakacyjnych znajomości,
ale w Niebieskim Domku dzieje się to inaczej i wcześniej niż na plaży.
To nie jest przypadek, że rodziny w Niebieskim Domku się zaprzyjaźniają. To nie dzieje się samo.
Kiedy nowa rodzina przekracza próg, witam ich osobiście w recepcji.
A potem jest ten moment, który lubię najbardziej:
otwieram drzwi do bawialni, wprowadzam ich tam i obserwuję malucha.
Uwielbiam ten moment,
gdy jego oczy otwierają się z zachwytem na widok takiej ilości zabawek i kolegów.
Najpierw przedstawiam dziecko innym dzieciom.
Nie rodziców innym rodzicom, ale właśnie dziecko dziecku.
To ono jest tu najważniejsze i to ono musi poczuć się bezpiecznie,
a doskonale pamiętam, że dopiero wysiadło z auta po długiej podróży,
jest rozstrojone, rozemocjonowane i często onieśmielone nową ciocią i całą sytuacją.
Dopiero potem zapoznaję rodziców.
I wiecie co się dzieje? Całe rodzinne napięcie, zmęczenie związane z trasą, z nowym miejscem… znika: dzieciaczki bardzo często łapią kontakt od razu.
A rodzice? Najczęściej zaczynają rozmowę od: „My też przyjechaliśmy dziś, napijcie się kawki, jak się jechało? Jak młody-a ? Pozwolił-a przetrwać?”
Tak właśnie się zaczynają znajomości, bo takie pytania potrafią zadać tylko Ci, którzy są dokładnie na tym samym etapie życia, też mają maluchy i to szczególne szczęście i zmęczenie przerabiają w tym samym czasie.
I znowu idziemy do bawialni, ale tym razem jest inaczej, bo ten maluch, który przyjechał godzinę wcześniej już się rozgościł,
już zna zabawki, już czuje się pewnie. I właśnie dlatego wita nowego malucha, jak gospodarz, nie jak nieśmiały gość:)
I tak przy trzeciej, czwartej, piątej rodzinie bawialnia żyje. Taras żyje. Cały Niebieski Domek żyje.
Nie dlatego, że tak zaplanowałam w regulaminie:) Dlatego że tak działa wspólnota, gdy ktoś świadomie ją zasadza od pierwszego dnia.
Kiedy pod jednym dachem spotyka się kilkanaście rodzin, wszystkie z niemowlakami i małymi dziećmi, dzieje się coś wyjątkowego.
Rodzice doskonale się rozumieją. Nikt nie musi tłumaczyć, dlaczego dziecko nie śpi, dlaczego kolacja musi być o 17:00,
albo dlaczego dziś po prostu nie ma siły.
Tu wszyscy są w tym samym momencie życia. I właśnie dlatego, od pierwszej chwili łapie się nic porozumienia.
Wiadomo, jak na imię mają wszystkie dzieci, które akurat gościmy, kto mieszka w którym apartamencie czy pokoju i czyja to jest mama, albo tata.
A wieczorem na tarasie siedzicie razem do późna i rozmawiacie, tak jak dawno z nikim nie rozmawialiście: prawdziwie, otwarcie i z pełnym zrozumieniem.
Kilka rodzin, kosz piknikowy, koc na piasku, zachód słońca nad Bałtykiem.
Dzieci bawią się razem, rodzice siedzą obok.
Wystarczyło, żebym dała znać, że widzimy się o 18 na plaży, przy tym i tym zejściu 🙂
Po prostu tak wyszło. Naturalnie, bo akurat była super pogoda i szkoda wracać do domu.
Rodzice z maluchami łapią każdy moment oddechu od codzienności z pampersem, oczywiście, jeśli pozwolą sobie na luz.
Te wspólne chwile tworzą się naturalnie: Twoje dziecko ma przyjaciół i absolutnie nie chce wyjść z bawialni, plaża absolutnie je nie interesuje. Podobnie jest z pozostałymi rodzinami. Więc najprościej jest ustalić wspólne miejsce i godzinę na plaży. To jedyny sposób, aby wyjść z Niebieskiego Domku 🙂
potem tatusiowie umawiają się na rowerową przejażdżkę np. świcie na półwysep, potem widzicie się w kinie piżamowym w piątek wieczór, albo
na Naszym Prywatnym Niebieskodomkowym Festiwalu Kolorów, gdy słońce zachodzi nad morzem.
Rodziny, które poznały się u nas, często stają się sobie bliskie. Piszą do siebie. Spotykają się. Rok później wracają często w tym samym terminie, ba, termin i rezerwację na kolejny rok ustalają od razu, podczas aktualnego pobytu.
Mamy Gości, którzy przyjeżdżają do Niebieskiego Domku od lat . Ich dzieci dorastają razem i widzą się częściej niż tylko w wakacje u Cioci Marzenki z Niebieskiego Domku 🙂
Bo tam zaletą pobytu jest anonimowość. Ginie się w tłumie. Nie ma przestrzeni, czasu czy chęci, żeby się zatrzymać i poznać kogoś obok.
U nas jest nas kilkanaście rodzin. Wszyscy widzą się na placu zabaw, w bawialniach przy pokojach, na tarasie.
Ale jest jeszcze jedna rzecz. Jest ktoś, kto to wszystko świadomie zaczyna. Już w pierwszej chwili. W recepcji. Z dzieckiem za rękę idącym do bawialni.
To moja ulubiona część tej pracy.
Nie dlatego, że mamy najwięcej zabawek. Dlatego, że tworzymy warunki, w których rodziny mogą być naprawdę razem. Ze sobą i z innymi.
A znajomości, które tu powstają, zostają na lata.
Zadzwoń: 725 67 05 03 Lub napisz na WhatsApp, jeśli akurat dziecko śpi
REKOMENDACJE
©
2015 - 2026
Lachs’ Apartments
Rodzinne wczasy w Jastrzębiej Górze. Pokoje nad morzem dla rodzin z dziećmi.
projekt i wykonanie - PEKADES, strony internetowe puck